Wszystkie aktualności

NEC przegrywa z Sevillą, ale myśli już o Lidze Mistrzów

31 lipca 2026 19:00 1 godz. temu
NEC przegrywa z Sevillą, ale myśli już o Lidze Mistrzów
Źródło: goal.com

Przygotowania do Ligi Mistrzów nabierają tempa. NEC przegrało towarzyski mecz z Sevillą 1:2, a teraz skupia się na kluczowym starciu w eliminacjach.

TITLE: NEC przegrywa z Sevillą, ale myśli już o Lidze Mistrzów EXCERPT: Przygotowania do Ligi Mistrzów nabierają tempa. NEC przegrało towarzyski mecz z Sevillą 1:2, a teraz skupia się na kluczowym starciu w eliminacjach.

Pożegnanie z przyjacielskim remisem, powitanie z Ligą Mistrzów

Wielka piłka to nie tylko mecze o wszystko, ale także momenty, gdy trzeba szybko przestawić trybiki i skupić się na tym, co najważniejsze. Tak właśnie wygląda teraz sytuacja NEC, które po ostatniej towarzyskiej porażce z Sevillą 1:2, musi zrzucić z siebie gorycz i w pełni skoncentrować się na nadchodzących eliminacjach Ligi Mistrzów. Czy to bolesna lekcja, czy tylko drobna niedogodność na drodze do europejskiej chwały? Czas pokaże, ale jedno jest pewne, presja rośnie z każdą minutą.

Mecz z Sevillą, choć miał być tylko przetarciem przed trudami europejskich pucharów, okazał się bardziej zacięty niż zakładano. Już w pierwszych minutach Gonzalo Crettaz, bramkarz NEC, musiał ratować się przed groźnym strzałem z własnej połowy, wykonanym przez Isaaca Romero. Piłka, zwiedziona przez wiatr lub szczęśliwy przypadek, musnęła tylko słupek. Chwilę później, bo w 23. minucie, to Darko Nejasmic popisał się spektakularnym uderzeniem z około 25 metrów, które zatrzymało się na poprzeczce. Tjaronn Chery również miał swoją szansę, ale Alberto Flores z Sevilli był na posterunku.

Przełom nastąpił w okolicach półmetka pierwszej połowy, kiedy to Sami Ouaissa, po świetnej akcji zespołowej, zdołał pokonać defensywę Sevilli i umieścić piłkę w siatce. To był moment radości dla kibiców NEC, którzy mogli podziwiać płynną grę swojego zespołu, zdolnego do tworzenia zagrożenia nawet w ciasnych przestrzeniach. Jednak radość nie trwała długo. Już w 38. minucie, przez chwilę nieuwagi w obronie NEC, Nico Guillén zdołał przedostać się w pole karne, a jego strzał, odbity przez Crettaza, trafił prosto pod nogi Romero, który nie zmarnował okazji do wyrównania.

Piłka znalazła się w siatce po błędzie obrony, który kosztował nas bramkę
– można by rzec, analizując przebieg zdarzeń.

Druga połowa przyniosła sporą dawkę chaosu i kartek. Sędzia Jannick van der Laan miał pełne ręce roboty, gasząc liczne zapędy graczy obu drużyn. Pojawienie się na boisku Dusana Tadicia i Emre Mora po stronie Sevilli wyraźnie wzmocniło ich zespół. Choć NEC zdołało obronić się przed jednym groźnym strzałem Álexa Costy, to kolejna chwila rozluźnienia w defensywie, tym razem z udziałem Douve Vernooij'a, zakończyła się utratą drugiej bramki. Sow, wykorzystując zamieszanie, zdołał wsunąć piłkę pod nogami Crettaza, ustalając wynik meczu na 1:2. To był decydujący moment, który przypieczętował porażkę w tym towarzyskim starciu.

Teraz tylko Liga Mistrzów, bez oglądania się za siebie

Choć porażka w takim stylu może być frustrująca, NEC musi szybko zapomnieć o tym spotkaniu. Celem nadrzędnym są eliminacje Ligi Mistrzów, a pierwszy, niezwykle ważny krok czeka ich już we wtorek w Pireusie.

Trzecia runda kwalifikacyjna Ligi Mistrzów to etap, w którym nie ma miejsca na błędy
. NEC rozpoczyna swoją kampanię od wyjazdowego meczu, który może zdefiniować ich europejską przygodę w tym sezonie. Atmosfera w szatni musi być teraz skupiona wyłącznie na tym jednym celu, a wszelkie niedociągnięcia z meczu z Sevillą muszą zostać wyciągnięte i naprawione. Nie ma czasu na rozpamiętywanie, jest czas na działanie.

Źródło: goal.com

Zobacz również