Atmosfera na stadionie zgęstniała do granic możliwości w ostatnich minutach zaciętego starcia. West Ham, wydawało się, że zdobył wyrównującą bramkę na 1:1, co mogło być kluczowym punktem w walce o utrzymanie. Po zamieszaniu w polu karnym, Callum Wilson wpakował piłkę do siatki, wywołując dziką euforię wśród kibiców gospodarzy. Szał radości trwał jednak krótko, bowiem system VAR wkroczył do akcji, by sprawdzić potencjalną grę ręką w akcji poprzedzającej zdobycie bramki.
Sędziowski Werdykt i Długie Oczekiwanie na Prawdę
Po niezwykle długiej i męczącej analizie przy monitorze, arbiter główny, Chris Kavanagh, ostatecznie zmienił pierwotną decyzję. Tym samym "Młoty" pozostały z pustymi rękami, podczas gdy "Kanonierzy" zgarnęli trzy bezcenne punkty, między innymi dzięki bramce Leandro Trossarda, umacniając swoją pozycję na czele Premier League. Oficjalne wyjaśnienie Premier League, opublikowane na platformie X, brzmiało:
Po analizie VAR, sędzia cofnął pierwotną decyzję o golu dla West Ham United. Komunikat sędziego: Po analizie, zawodnik West Hamu numer 19 popełnił faul na bramkarzu. Ostateczna decyzja to rzut wolny.Jarrod Bowen, który był w samym centrum wydarzeń, nie potrafił ukryć swojej złości po końcowym gwizdku. Jeszcze na murawie konfrontował się z sędziami, by później wylać swoją frustrację w mediach.
Gdzie jest ta Konsystencja, Panowie Sędziowie?!
Angielski reprezentant skupił swoją krytykę na braku jednolitego standardu w ocenie subiektywnych sytuacji. W rozmowie z BBC Sport, Bowen kwestionował, dlaczego podobne incydenty z poprzednich tygodni nie zakończyły się anulowaniem bramek.
To był prawdziwy cios. Myśleliśmy, że wykonaliśmy świetną pracę, by wrócić do gry, a potem nam to odebrano, grzmiał gwiazdor West Hamu.
Kiedy patrzysz na ekran przez pięć minut, na pewno coś znajdziesz – dużo szarpania i przepychanek. Jestem pewien, że jeśli będziesz szukał wystarczająco długo, coś znajdziesz. Czy myślę, że to była słuszna decyzja? Nie. Frustracja. Gdzie jest ta konsekwencja? Jako kibic nie chcesz celebrować bramki, a potem czekać osiem minut i mieć ją odebraną.
Rzuty rożne są fizyczne. Premier League jest fizyczna. Dlatego wszyscy ją kochają. Musisz spodziewać się kontaktu przy rzutach rożnych. Jeśli uznajesz taki faul, musisz uznać wszystkie przytrzymania na świecie, a tak przecież nikt nie chce, żeby gra wyglądała. Nie chcę brzmieć zgorzkniale, ale w zeszłym tygodniu mieliśmy sytuację z Tomasem Součkiem, który był przytrzymywany w Brentford i nie dostaliśmy karnego. A potem nie możesz uznać takiego faulu dzisiaj.
Trener "Młotów", Nuno Espirito Santo, podzielał sentymenty swojego kapitana, skupiając się na negatywnym wpływie długiej przerwy na dynamikę gry. Portugalski menedżer, który wielokrotnie wypowiadał się na temat sędziowania w tym sezonie, uważał, że jego zespół został niesprawiedliwie ukarany w momencie, gdy mieli Arsenal na widelcu.
Trudno to zaakceptować. Mówimy o pięciu minutach na podjęcie decyzji, powiedział Nuno dla Sky Sports.
Jeśli to tyle trwa, to nie jest to jasne i oczywiste. Tracimy impet, tracimy emocje związane z bramką, a na końcu tracimy punkt przez decyzję, której nikt nie rozumie. Chcemy szacunku i chcemy konsekwencji dla naszej pracy.
Podczas gdy West Ham musiał przełknąć gorzką pigułkę, decyzja okazała się wybawieniem dla Arsenalu. Drużyna Mikela Artety miała problemy z powstrzymaniem późnego szturmu "Młotów", zwłaszcza po wcześniejszej kontuzji kolana Bena White'a. Zwycięstwo 1:0 stawia Arsenal na progu pierwszego od 22 lat tytułu mistrza Premier League, z dwoma ostatnimi meczami przeciwko zdegradowanym Burnley i Crystal Palace. West Ham tymczasem plasuje się na 18. miejscu, jeden punkt za Tottenhamem, mając rozegrany mecz więcej. W swoich ostatnich dwóch kolejkach zmierzą się z Newcastle i Leeds.


