Po kolejnym, historycznym występie na boiskach Pucharu Świata, gdzie zapisał na swoim koncie dwa trafienia, Cristiano Ronaldo nie gryzł się w język, wyrażając swoje odczucia dotyczące otaczającej go presji.
Ciężka tygodniowa burza i jak ją przetrwać
Wygląda na to, że ostatni tydzień przed meczem był dla Portugalczyka prawdziwą szkołą przetrwania. Po frustrującym, bezbramkowym starcie z DR Kongo, 41-letni kapitan reprezentacji znalazł się pod lupą mediów, a wiele głosów sugerowało, że jego czas na najwyższym poziomie dobiegł końca. Sam Ronaldo przyznał, że atmosfera była gęsta od negatywności.
To był bardzo trudny i wymagający tydzień, z opinią publiczną, która była bardzo surowa dla wszystkich graczy, szczególnie dla mnie i trenera [Roberto Martinez], powiedział dziennikarzom. Ale dodał bez ogródek:
Ale mi to nie przeszkadza. Jestem w tym zawodzie od 23 lat i zawsze tak jest: kiedy idzie dobrze, Cristiano jest świetny, a kiedy idzie źle, Cristiano jest na emeryturze, jest za stary. Tak będzie zawsze. Ale dziś odpowiedzieliśmy dobrze.Najważniejsze jest, jak podkreślił, jedność z drużyną.
Nie możemy kontrolować tego, co przychodzi z zewnątrz. Wiemy, że kiedy nie wygrywamy, jesteśmy atakowani, zwłaszcza ja.
Gole to jedno, ale co z Messim?
Choć noc w Houston przyniosła mu rekordowe osiągnięcie – stał się pierwszym piłkarzem, który strzelał bramki w sześciu różnych Pucharach Świata – Ronaldo wyraźnie zirytował się, gdy rozmowa zeszła na Lionela Messiego. Argentyńczyk imponował formą, zdobywając pięć bramek w pierwszych spotkaniach. Jednak Ronaldo dał jasno do zrozumienia, że nie śledzi statystyk swojego odwiecznego rywala. Zapytany o dorobek bramkowy Messiego, gwiazdor Al-Nassr odparł z nonszalancją:
Nie obchodzi mnie to, co robią inni… [Kylian] Mbappe też strzelił.Dalsze próby porównania go z Messim, Mbappe czy Erlingiem Haalandem zbył krótkim:
Następne pytanie, chcąc skierować uwagę z powrotem na wspólny sukces Portugalii.
Na boisku jednak Ronaldo był bezlitosny. Już w szóstej minucie otworzył wynik, precyzyjnie wykańczając dośrodkowanie Joao Cancelo. Przed przerwą podwyższył na 2:0, wykorzystując prostopadłe podanie od Bruno Fernandesa, udowadniając, że jego instynkt łowcy bramek wciąż działa bez zarzutu. Drugi gol tego wieczoru miał szczególne znaczenie. Ronaldo stał się najstarszym piłkarzem w historii, który zdobył więcej niż jedną bramkę w meczu Pucharu Świata, mając 41 lat i 138 dni. To trafienie pozwoliło mu wyprzedzić legendę Eusébio i zostać najlepszym strzelcem Portugalii w historii turniejów o Puchar Świata z dorobkiem 10 goli.
Chociaż Ronaldo unikał indywidualnych porównań, przyznał, że potencjalne starcie z Argentyną w fazie pucharowej byłoby widowiskiem na miarę legendy. Obie drużyny walczą o czołowe miejsca w swoich grupach, co może otworzyć drogę do spotkania dwóch ikon futbolu na największej scenie.
Nie wiem, jak na to odpowiedzieć. Ale tak, to byłoby niesamowite, przyznał Ronaldo, zapytany o możliwość zmierzenia się z drużyną Messiego w późniejszej fazie turnieju.
Najważniejsze było dzisiaj, wygrać, żeby awansować i być gotowym na to, co przyniesie jutro… Głównym celem był awans z grupy, i to zrobiliśmy.Na ten moment jego uwaga skupia się na ostatnim meczu grupowym Portugalii z Kolumbią w Miami, gdzie zwycięstwo może zapewnić im korzystne rozstawienie w dalszych rundach.
Cristiano Ronaldo potwierdził, że wiek to tylko liczba, gdy na boisku liczy się determinacja i skuteczność.