Anglia wygrała swoją grupę w Pucharze Świata, zdobywając komplet punktów, ale niektórzy eksperci, w tym Paul Scholes, wciąż mają sporo wątpliwości co do stylu gry zespołu. Czy ostrożność w środku pola nie hamuje potencjału „Trzech Lwów” w starciu z najlepszymi drużynami świata?
Czy Declan Rice naprawdę musi grać zawsze?
Paul Scholes, niegdyś serce linii pomocy Manchesteru United, otwarcie kwestionuje obecną formę i taktykę reprezentacji Anglii prowadzonej przez Thomasa Tuchela. Mimo zwycięstw w fazie grupowej, w tym efektownego 4:2 z Chorwacją, remis 0:0 z Ghaną i męczące 2:0 z Panamą pozostawiły wiele do życzenia. Scholes uważa, że nadmierna ostrożność w drugiej linii defensywy zamyka drogę do elitarnego poziomu, wymaganego do zdobycia Pucharu Świata. Declan Rice, kluczowa postać w układance Tuchela, jest teraz w centrum uwagi. Choć opuścił ostatni mecz grupowy z powodu kontuzji łydki, jego powrót do składu na fazę pucharową jest powszechnie oczekiwany. Jednak Scholes zastanawia się, czy gwiazda Arsenalu wnosi wystarczająco dużo dynamiki do ataków Anglii. Jak sam przyznał w podcaście "The Good, The Bad & The Football",
Anglia nie musi grać dwoma defensywnymi pomocnikami w następnym meczu. Bez obrazy dla Kongo, ale w tego typu meczach wystawia się jak najwięcej atakujących. Myślę, że to powinno być bezpośrednie starcie między Declanem Riceem a Elliotem Andersonem, i myślę, że postawiłbym na Andersona.
Scholes argumentuje, że Anderson lepiej podaje piłkę do przodu. Nawiązując do gry Rice'a w Arsenalu, były reprezentant Anglii stwierdził:
Jest świetnym zawodnikiem i wielkim liderem, to rozumiem, i zazwyczaj wolałbyś go mieć w swoim zespole niż nie. Ale Arsenal też nie grał ostatnio wielkiej piłki, prawda? Rice nie potrafił wciągnąć [Martina] Odegaarda do gry, więc może to trochę przeniosło się na Anglię. Nie sądzę, żeby tak było z Andersonem.
Czy Anglicy są gotowi na starcie z gigantami?
Bluntna ocena szans Anglii przedstawiona przez Scholesa jest niepokojąca. Sugeruje on, że Anglicy są daleko w tyle za obrońcami tytułu, Argentyną, i finalistami z 2022 roku, Francją. Brak płynności w grze podczas fazy grupowej budzi obawy przed trudniejszymi wyzwaniami w fazie pucharowej. Po zwycięstwie nad Panamą, Scholes skwitował:
To nie było wielkie widowisko, prawda? Po tych trzech meczach nie widziałem drużyny, która wygra Puchar Świata. Nie było wspaniale, ale cóż, mogą się poprawić i wygrywają mecze, i myślę, że mają w zespole graczy, którzy potrafią robić różnicę. Po prostu nie są jeszcze na poziomie Francji czy Argentyny.
Choć Scholes skłania się ku grze Andersona, który podobno jest blisko spektakularnego transferu do Manchesteru City za 116 milionów funtów, jego były kolega z drużyny, Nicky Butt, ma odmienne zdanie. Butt zgadza się, że Tuchel powinien stosować tylko jednego defensywnego pomocnika, ale upiera się, że Rice jest zawodnikiem, którego nie można ruszać. Butt wyjaśnił:
Nie można grać dwoma defensywnymi pomocnikami przeciwko drużynom, które nie będą miały posiadania piłki. Zdecydowanie zagrałbym Declanem Riceem w następnym meczu, więc zostawiłbym Elliotta Andersona. Myślę, że [Rice] był świetny i jest topowym, topowym, topowym zawodnikiem, dlatego Man City zapłacił za niego 120 milionów funtów, [ale] po prostu nie sądzę, że można zostawić Declana Ricea w tyle. On jest jednym z tych graczy, których po prostu nie można zostawić.