Napięcie wokół sędziego prowadzącego El Clásico, starcia gigantów Barcelony i Realu Madryt, osiągnęło punkt kulminacyjny. Czy plotki o Alejandro Hernandezie Hernandezie okazały się fałszywe, przynosząc ulgę kibicom Królewskich?
Początkowe doniesienia "Radia Marca" o tym, że Alejandro Hernandez Hernandez poprowadzi kluczowe starcie między Barceloną a Realem Madryt, zaplanowane na 25 października na Spotify Camp Nou, wywołały lawinę komentarzy. Jednak szybko pojawiły się głosy dementujące te informacje. Konto "Archivo VAR", specjalizujące się w analizie pracy arbitrów i cieszące się zaufaniem komitetu sędziowskiego, stanowczo zaprzeczyło, jakoby Hernandez Hernandez był brany pod uwagę przy wyborze sędziego tego prestiżowego meczu. Wyjaśniono, że komitet powołujący arbitrów jeszcze się nie zebrał, co oznacza, że tożsamość sędziego El Clásico pozostaje w sferze spekulacji.
Dodatkowo, kataloński dziennik "Sport" dotarł do oficjalnych źródeł w Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Potwierdzono tam wprowadzenie nowej polityki dotyczącej nominacji sędziowskich – nazwiska arbitrów będą ujawniane zaledwie 24 godziny przed rozpoczęciem spotkań. To znacząca zmiana, która ma na celu ograniczenie przedmeczowych nacisków i spekulacji.
Hernandez Hernandez i jego bilans z Królewskimi: Czy to powód do obaw?
Możliwość ponownego spotkania z Hernandezem Hernandezem, sędzią z Wysp Kanaryjskich, budziła niepokój w szeregach Realu Madryt. W przeszłości prowadził on sześć El Clásico, a bilans tych spotkań nie napawał optymizmem – trzy zwycięstwa Barcelony, dwa remisy i tylko jedno zwycięstwo Los Blancos. Warto jednak przyjrzeć się bliżej tym pojedynkom, by zrozumieć źródło madryckich obaw.
Jedno z bardziej pamiętnych starć miało miejsce 23 kwietnia 2017 roku na Santiago Bernabeu. Barcelona wygrała wówczas 3:2, a decydującą bramkę w 93. minucie zdobył Leo Messi, celebrując w ikoniczny sposób, pokazując koszulkę kibicom Realu. W tym meczu doszło do dwóch kontrowersyjnych sytuacji: łokcia Marcelo, który spowodował krwawienie Messiego, oraz faulu Casemiro, który przerwał kontratak, mimo że pomocnik miał już na koncie żółtą kartkę. Hernandez Hernandez był wówczas arbitrem głównym.
Decyzje, które zapisały się w historii: Camp Nou i Montjuic
Nie inaczej było podczas El Clásico na Camp Nou w 2018 roku, zakończonego remisem 2:2. Real Madryt miał wówczas pretensje do sędziego o dwie sytuacje. Przed drugim golem Messiego, który dał Barcelonie prowadzenie 2:1, doszło do potencjalnego faulu, który nie został odgwizdany. Dodatkowo, nie przyznano rzutu karnego po starciu Jordiego Alby z Marcelo w polu karnym. Ostatecznie to Barcelona sięgnęła po tytuł mistrzowski w tamtym sezonie.
Kolejne El Clásico, w 2025 roku na Stadionie Olimpijskim w Barcelonie, również nie obyło się bez kontrowersji. Mimo zwycięstwa Barcelony 4:3, które przypieczętowało mistrzostwo, kibice nie zapomnieli o sytuacji, gdy piłka ewidentnie trafiła w rękę Tchouaméniego w polu karnym, a Hernandez Hernandez zdecydował o kontynuowaniu gry.
Dziennik "Sport" podsumował sytuację stwierdzeniem:
Do tej pory nazwisko sędziego El Clásico pozostaje nieznane. Ale jedno jest jasne: żadna ze stron nie będzie zadowolona z arbitra, który zostanie wybrany.


