Wszystkie aktualności

Szkocja wreszcie na szczycie: triumf po 36 latach na mundialu!

14 czerwca 2026 07:00 1 godz. temu

Długo wyczekiwany moment nadszedł! Szkocja odniosła historyczne zwycięstwo na Mistrzostwach Świata, pokonując Haiti i przypominając o swojej sile.

Po dekadach oczekiwania, w końcu nadszedł ten moment. Szkocja znów błyszczy na światowej arenie, a jej kibice oszaleli z radości w Bostonie. Bramka Johna McGinna w 28. minucie zapewniła kluczowe trzy punkty w starciu z walecznym Haiti. To pierwszy raz od 1990 roku, kiedy Szkoci zaznali smaku zwycięstwa na mundialu, pokonując wówczas Szwecję.

Choć styl gry mógł być bardziej pragmatyczny niż efektowny, zwycięstwo to było potężnym sygnałem dla podopiecznych Steve'a Clarke'a. Szkoci pokazali niezbędną stal, by przejść przez potencjalną "minę" w postaci tej drużyny. Obecnie zajmują pierwsze miejsce w grupie C, po tym jak Brazylia zremisowała 1:1 z Marokiem, dając Szkocji realną szansę na awans do fazy pucharowej po raz pierwszy w historii.

Odnosząc się do swojego historycznego trafienia, McGinn zdradził, że postawił sobie konkretne psychologiczne wyzwanie w drodze na stadion.

Takie okazje nie zdarzają się zbyt często,
przyznał 31-latek.
Mówiliśmy wcześniej na wielkich turniejach, czy pokazaliśmy nasze najlepsze? Czy opuszczaliśmy turniej, mówiąc, że mogliśmy zrobić więcej lub pokazać więcej?

Gwiazda Aston Villi kontynuowała:

To właśnie starałem się dzisiaj wnieść do gry. Czasem coś nie wychodziło, ale obiecałem sobie w drodze na stadion, że będę pozytywny i będę próbował. Jeśli coś nie wychodziło, brałem piłkę i próbowałem ponownie. Czuję, że tak właśnie powinniśmy byli grać, robiliśmy to chwilami, ale dobra rzecz jest taka, że mamy jeszcze więcej biegów do zmiany. Kluczowe było dzisiaj to, że Haiti strzela dużo bramek i jest groźne z przodu, więc zachowaliśmy czyste konto, co jest bardzo ważne.

Szkoleniowiec reprezentacji był w doskonałym nastroju po tym wyniku, niewzruszony brakiem klinicznej precyzji w drugiej połowie.

Właśnie powiedziałem kapitanowi, Andyemu Robertsonowi, że najwyższy czas, żebyśmy wygrali mecz w fazie grupowej!
powiedział Clarke do reporterów z szerokim uśmiechem.

Pomimo nerwowej końcówki, trener Szkotów chwalił hart ducha swojej defensywy. Clarke dodał:

Pewnie trochę wystraszyliśmy kibiców. Wszyscy mówili: mecz o wygraną. Wygraliśmy mecz. [Odporność] to jest to, czym ta drużyna żyje. Jeśli drużyny pozwalają im grać, ale jeśli muszą się zmobilizować i pokazać ten charakter i tę odporność, to też to robią. W obronie, znakomicie. Mogło być trochę lepiej z piłką, ale kogo to obchodzi? Wygrałiśmy.

Chociaż celebracje będą trwały, bramkarz Angus Gunn już ostrzegł, że poziom wykonania musi wzrosnąć. Zawodnik przyznał, że dwa ostatnie mecze grupowe przeciwko Maroku i Brazylii będą znacznie trudniejsze.

Było ciężko. Wiedzieliśmy, że będzie trudno, ale spodziewaliśmy się, że nasza jakość w końcu pokaże,
powiedział Gunn.

Na pewno nie będziemy zadowoleni, gdy spojrzymy wstecz i będziemy musieli poprawić się w dwóch kolejnych meczach, ale to trzy punkty na Mistrzostwach Świata,
dodał.
Kiedy zabrzmiał ostatni gwizdek, byłem kompletnie podekscytowany. Myślałem, że trochę się cofnęliśmy, nawet w pierwszej połowie. Mieli dwóch silnych zawodników z przodu, którzy nas odpychali. Krzyczałem na chłopaków, żeby próbowali zostać wyżej i grać jak najwyżej. Po prostu walczyliśmy i czekaliśmy na ostatni gwizdek.

Szkocka defensywa zdołała utrzymać czyste konto przeciwko drużynie, która znana jest z ofensywnej siły.

Źródło: goal.com

Zobacz również