Wokół przyszłości Mohameda Salaha w Liverpoolu narasta atmosfera niepewności, podsycana jego wywiadem, w którym stwierdził, że jego relacja z Arne Slotem "rozpadła się". Czy Dominik Szoboszlai, bliski przyjaciel Egipcjanina, ma jakieś wieści, które rozwieją te obawy?
Bliska więź mimo burzy
Dominik Szoboszlai, węgierski pomocnik Liverpoolu, zdradził, że jego relacja z Mohamedem Salahem jest niezwykle silna, nawet w obliczu medialnej nawałnicy. Przyznał, że podczas nieobecności Salaha na Pucharze Narodów Afryki, utrzymywali kontakt niemal codziennie.
Tak, szczerze mówiąc, prawie codziennie,powiedział Szoboszlai, odpowiadając na pytanie o częstotliwość ich rozmów od momentu, gdy Salah wyjechał 15 grudnia.
Rozmawiamy o wszystkim. Ja go śledzę, myślę, że on śledzi mnie. Dużo rozmawiamy.
Jednakże, gdy został dopytany o szczegóły dotyczące przyszłości Salaha w klubie lub sposobu rozwiązywania wewnętrznych konfliktów, 25-latek pozostał dyplomatyczny.
To między mną a nim,stanowczo stwierdził, odnosząc się do ich prywatnych rozmów.
On wróci, a potem będziemy kontynuować. To decyzja między menedżerem a klubem.Nadal niepotwierdzone jest, czy Salah znajdzie się w kadrze na kluczowy mecz Ligi Mistrzów przeciwko Marsylii, chociaż trenował z kolegami z drużyny.
Waga Salaha na boisku
Podczas gdy pozaboiskowe dramaty dominują w nagłówkach, wyniki Liverpoolu na murawie tylko podkreślają, jak kluczowy nadal jest Salah dla ich sportowych ambicji. Arne Slot stwierdził niedawno, że
cieszy sięna powrót skrzydłowego do zespołu, a sobotni frustrujący remis z Burnley stanowił jaskrawy dowód na to, dlaczego. Pomimo zdominowania spotkania i oddania 32 strzałów, "The Reds" zdołali zdobyć tylko jedną bramkę, wyraźnie brakowało im tej klinicznej skuteczności, którą Salah zapewniał przez prawie dekadę.
Szoboszlai, który w tym meczu nie strzelił rzutu karnego, starał się wyciągać pozytywy z tejże gry, pomimo utraconych punktów.
To pierwszy raz, kiedy naprawdę dobrze zagraliśmy przeciwko nisko ustawionej obronie i stworzyliśmy mnóstwo okazji,zauważył pomocnik.
Mieliśmy wielu zawodników w polu karnym, mieliśmy dośrodkowania i strzały. Tego musimy dążyć przeciwko Marsylii.
Przyznał jednak, że środowe wyzwanie europejskie postawi inne pytania taktyczne.
Oni nie grają nisko ustawioną obroną – próbują grać od tyłu i musimy być na to gotowi,dodał.
Okres ten był trudny indywidualnie dla Szoboszlai'a, który przyznał, że przeżył
trudny tydzieńpo głośnym błędzie w Pucharze Anglii. W meczu przeciwko Barnsley, Węgier próbował zuchwałej piętki głęboko na własnym polu karnym, co skutkowało utratą bramki przez przeciwnika. Trener Barnsley, Conor Hourihane, zarzucił wówczas Szoboszlai'owi
brak szacunku, sugerując, że nigdy nie próbowałby takiego zagrania przeciwko rywalowi z najwyższej półki.
Szoboszlai stanowczo odrzucił ten zarzut, nalegając, że jego styl gry nie zmienia się w zależności od kalibru przeciwnika.
Osobiście, to był trudny tydzień,wyznał.
Popełniłem błąd przeciwko Barnsley, ale muszę jasno powiedzieć, że nie było to brak szacunku i zrobiłbym to samo przeciwko Arsenalowi, Manchesterowi City i Chelsea.
Wyjaśniając mechanizm błędu, dodał:
Nie chciałem podawać z powrotem do Giorgiego [Mamardashviliego]. Próbowałem udawać, że podaję z powrotem.
"Trudny tydzień" pogorszył się przez niewykorzystany rzut karny przeciwko Burnley – jego drugie pudło z jedenastu metrów w 22 próbach w karierze. Pomimo trafienia w poprzeczkę, Szoboszlai pozostaje pewny swoich umiejętności w zastępowaniu, chociaż otwarcie przyznaje, że ustąpi miejsca, gdy tylko Salah wróci na boisko.
Następny jest mój,upierał się z determinacją.
Jeśli [Salah] wróci, on jest pierwszym wykonawcą rzutów karnych. Da mi kilka rad, co mam myśleć, kiedy się spudłuje, ponieważ on też kilka razy spudłował, ale zapomina o tym, co się stało.
Wśród analiz jego formy, Szoboszlai przekazał również istotną aktualizację dotyczącą swojej długoterminowej przyszłości na Anfield. Ujawnił, że trwają rozmowy w sprawie nowego kontraktu, mimo że jego obecna umowa obowiązuje do 2028 roku.


