Czy to możliwe, że jeden przypadkowy dźwięk potrafi zburzyć starannie budowaną reputację? Martin O'Neill, menedżer Celticu, przekonał się o tym na własnej skórze, gdy jego telefon przerwał ważną konferencję prasową, wpędzając go w niemałe zakłopotanie. Moment ten, choć krótki, szybko zaczął krążyć w mediach, porównując go do innej, równie niezręcznej sytuacji z udziałem Roya Keane'a. Czy to nowa odsłona "klubu wstydu" w świecie futbolu?
Telefon, który przerwał ciszę i wywołał burzę
Konferencja prasowa przed niedzielnym meczem ligowym z odwiecznym rywalem, Rangersami, zapowiadała się standardowo. Dziennikarze zadawali pytania, a menedżer Celticu, Martin O'Neill, udzielał odpowiedzi. Nagle, w samym środku wypowiedzi jednego z reporterów, ciszę przerwał nieproszony gość – dźwięk dzwoniącego telefonu. O'Neill natychmiast zareagował, wyciągając urządzenie i anulując połączenie. Szybko zdał sobie sprawę z powagi sytuacji i zwrócił się do dziennikarza z przeprosinami:
Naprawdę przepraszam, to fatalne maniery. Przykro mi.Cała sytuacja zaskoczyła go, ale szybko odzyskał rezon i zapytał:
Chcesz zadać mi pytanie?Wydarzenie to wywołało falę komentarzy, a internauci szybko zaczęli doszukiwać się podobieństw do sytuacji, która miała miejsce z udziałem Roya Keane'a.
Keane i niewygodny telefon: powtórka z rozrywki?
Niedawno Roy Keane, znany ze swojej bezkompromisowości, również znalazł się w podobnym położeniu. Podczas nagrania programu "The Overlap" jego telefon komórkowy zadzwonił w najmniej odpowiednim momencie, przerywając wypowiedź Ashley'a Cole'a. Wayne Rooney, Gary Neville i Jamie Carragher nie kryli rozbawienia, a Neville skomentował:
Ta niedyscyplina!Carragher z kolei był ciekawy, kto dzwoni do Keane'a. Sam były reprezentant Irlandii był wściekły na siebie za tę wpadkę, mówiąc:
Mój telefon jest zawsze wyłączony. Jestem wściekły z tego powodu. Mój telefon jest zawsze wyciszony.Rooney dodał z przekąsem:
A on [Cole] właśnie mówił, jak ważni są starsi gracze, od których można się uczyć!Neville przypomniał Keane'owi o podobnym incydencie z czasów, gdy ten był menedżerem Ipswich. Keane przyznał, że dowiedział się dopiero po jakimś czasie, kto był sprawcą zamieszania.
Robiłem mecz Ipswich rok temu dla Sky. Facet, którego telefon dzwonił, podszedł i przeprosił. Dziennikarz szukał mnie i zapytałem go. Powiedziałem mu: No właśnie, dlaczego nie wyłączyłeś telefonu? Po tych wszystkich latach? Powiedział, że był zdenerwowany. Nie wiedział, co zrobić. Ale przeprosił za to i ja też przepraszam.
Podczas gdy świat futbolu żyje tymi niezręcznymi momentami, Martin O'Neill ma nadzieję, że Celtic zdoła wykorzystać czwartkowe zwycięstwo 1:0 nad VfB Stuttgart, aby wzmocnić swoje aspiracje mistrzowskie. Po ostatniej porażce z Hibs, drużyna zajmuje szóste miejsce w tabeli, tracąc sześć punktów do liderujących Hearts, ale mając do rozegrania jeden mecz więcej. Mimo odpadnięcia z Ligi Europy, O'Neill wyraził zadowolenie z postawy swoich zawodników:
Byłem zachwycony drużyną, absolutnie zachwycony. Czwarty gol w zeszłym tygodniu nas zdeklasował, ale jeśli udałoby nam się wygrać dzisiaj i przynajmniej nie stracić bramki na początku,mówił O'Neill.
Co robimy? Cóż, Luke strzelił dla nas świetnego gola w ciągu minuty lub dwóch gry i wtedy mieliśmy o co walczyć. Oczywiście, przez pewien czas byliśmy pod presją, grali u siebie, to bardzo dobra drużyna, moim zdaniem są bardzo zdolni do wygrania tych rozgrywek, mogą to zrobić, a mogą nie, ale są bardzo zdolni do wygrania ich. Ale zawodnicy wykazali się wielką determinacją. Czasami graliśmy też naprawdę ładną piłkę. Ogólnie rzecz biorąc, to był wspaniały wysiłek, chłopcy byli bardzo zmęczeni przed końcem i po prostu nie mogliśmy wystarczająco często zdobywać piłki, aby naciskać, ale ogólnie rzecz biorąc, nie mogłem być bardziej zadowolony. Serce i chęć to coś, co w ostatecznym rozrachunku jest nadal ważne. Teraz serce i chęć nie wygrają ci każdego meczu, musisz mieć umiejętność opanowania piłki, gry pod presją, wszystkich tych rzeczy, ale to pomaga, gdy robi się ciężko.


