Thomas Tuchel, postać budząca skrajne emocje w świecie futbolu, zdaje się pozostawiać po sobie ślad nie tylko na boisku, ale i w opowieściach ludzi z nim związanych. Tym razem to sam Uli Hoeneß, ikona Bayernu Monachium, postanowił uchylić rąbka tajemnicy, dzieląc się historiami, które rzucają nowe, zaskakujące światło na okres pracy niemieckiego szkoleniowca w Bawarii.
Czyżby Tuchel nie znał własnych zawodników?
Jedna z najbardziej zdumiewających opowieści dotyczy Josipa Stanisicia, chorwackiego obrońcy, który mimo urodzenia w Monachium i wieloletniej gry w młodzieżowych drużynach Bayernu, stał się bohaterem pewnego nieporozumienia. Hoeneß zdradził w rozmowie z premierem Bawarii, Markusem Söderem, że Tuchel miał zapytać Stanisicia, czy ten potrafi mówić po niemiecku.
Zapytał Stanisicia, czy potrafi mówić po niemiecku, mimo że ten urodził się tutaj– powiedział Hoeneß, podkreślając, że takie sytuacje bywają po prostu… nie na miejscu. To pokazuje, jak bardzo Tuchel mógł być oderwany od realiów klubu i jego zawodników, nawet tych wychowanych u jego progu. Stanisic, który reprezentuje Chorwację na arenie międzynarodowej, ale mógłby grać dla Niemiec, był wypożyczony do Bayeru Leverkusen, gdzie z powodzeniem zdobył mistrzostwo Niemiec, przerywając 11-letnią dominację Bayernu. Po powrocie do Monachium, z Vincentem Kompanym na ławce trenerskiej, stał się kluczowym zawodnikiem.
Kadra, która nie spełnia oczekiwań?
Hoeneß porównał podejście Tuchela do sposobu pracy Kompany'ego, wskazując na fundamentalne różnice.
Ten trener sprawia, że każdy zawodnik staje się lepszy. I nigdy nie widziałem, żeby prowadził konferencję prasową, na której mówił: Potrzebuję lewego obrońcy, potrzebuję prawego obrońcy, jak to miało miejsce pod wodzą Tuchela. To mocne stwierdzenie sugeruje, że Tuchel miał tendencję do obwiniania swoich zawodników za słabe wyniki, zamiast skupiać się na rozwoju drużyny. Hoeneß przypomniał, jak Tuchel publicznie krytykował poszczególnych graczy:
Kiedy drużyna grała słabo, nigdy nie kwestionował siebie; zawsze wina leżała po stronie zawodników: Ten prawy obrońca nie działa, a Kimmich też nie jest zbyt dobrym zawodnikiem. Nawet Ryan Gravenberch, obecnie w Liverpoolu, był przez Tuchela uznawany za gracza, którego nie potrafi wykorzystać. Tuchel wielokrotnie narzekał na brak „klasycznego defensywnego pomocnika”, a jego cel, Joao Palhinha, trafił do Monachium dopiero po odejściu trenera.
Tuchel zastąpił Juliana Nagelsmanna w marcu 2023 roku, ale jego kadencja zakończyła się po zaledwie jednym pełnym sezonie. Długotrwałe poszukiwania następcy ostatecznie doprowadziły do zatrudnienia Vincenta Kompany'ego, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Hoeneß przyznał, że choć relacje osobiste z Tuchelem były dobre, to
w wielu obszarach po prostu miał zupełnie inne spojrzenie na sposób zarządzania zespołem. Tuchel naciskał na znaczną liczbę transferów, podczas gdy Bayern preferował pracę z własnymi wychowankami w dłuższej perspektywie.
Kiedy myślę o tym, ilu drogich zawodników było stale żądanych. Za każdym razem, gdy mieliśmy kontuzjowanego gracza, pojawiały się wezwania o nowych zawodników. To była ciągła dyskusja o graczach– dodał Hoeneß, podkreślając, że nigdy nie słyszał podobnych żądań od Kompany'ego.
Thomas Tuchel był szkoleniowcem Bayernu Monachium od marca 2023 roku do maja 2024 roku.


