Gdy świat futbolu gorączkował się politycznymi przepychankami między FIFA a UEFA, zwłaszcza w kontekście porzuconego projektu FIFA Forward Enterprise (FFE), kontrowersyjna inicjatywa finansowa wywołała zaskakujące napięcia nawet wewnątrz struktur zarządzających światową piłką nożną. Plany prezydenta Gianniego Infantino, mające na celu skierowanie prywatnych inwestycji do rozwoju federacji członkowskich na całym świecie, spotkały się z ostrą publiczną krytyką ze strony Europy. Jednak co ciekawe, projekt ten wywołał również nieoczekiwany wewnętrzny sprzeciw ze strony wpływowych postaci, w tym szefa globalnego rozwoju piłki nożnej w FIFA, Arsene'a Wengera, oraz dyrektora operacyjnego FIFA, Kevina Lamoura.
Słowa Wengera wywołały burzę, Kharja odpowiada
Decyzja Wengera – postaci niezwykle szanowanej, której opinie taktyczne i administracyjne mają ogromną wagę – by zakwestionować projekt, spotkała się z ostrym komentarzem ze strony byłego kapitana reprezentacji Maroka i dyrektora regionalnego FIFA, Houssine'a Kharji. Ten ostatni otwarcie przyznał się do swojej frustracji legendarnym byłym menedżerem Arsenalu, który, jego zdaniem, "złamał szeregi". Kharja nie ukrywał swojego niezadowolenia, gdy zapytano go o niechęć Wengera i Lamoura do inicjatywy FFE. Wyraźnie zirytowany publicznym wyciekiem wewnętrznych sporów, były pomocnik Interu Mediolan nalegał, że takie sprawy powinny być rozwiązywane za zamkniętymi drzwiami, a nie za pośrednictwem mediów.
Szczerze mówiąc, byłem rozczarowany ich stanowiskiem– wyznał Kharja w rozmowie z Soccer212, zapytany o wewnętrzne naciski.
Ale FIFA przyznaje każdemu prawo do własnej opinii i nie prowadzi spraw publicznie. Wszyscy usiądziemy do niezbędnych rozmów, gdy członkowie FIFA uznają to za stosowne.Pomimo ostatecznego upadku projektu FFE i międzynarodowego oburzenia, jakie wywołał, Kharja pozostaje nieugięty. Podkreśla, że wizja Infantino była całkowicie dobrowolna i miała na celu wyłącznie pomoc mniejszym narodom zmagającym się z problemami infrastrukturalnymi. Wyraził zdziwienie skandalem, sugerując, że krytycy – zarówno wewnętrzni, jak i zewnętrzni – fundamentalnie źle zrozumieli założenia finansowania.
Infantino jak "ojciec", krytycy milczą po sukcesie MŚ
Prezydent przedstawił propozycję dla każdej federacji... i każda federacja miała prawo ją zaakceptować lub odrzucić– wyjaśnił Kharja.
Nie było absolutnie żadnego obowiązku, wbrew doniesieniom. Jeśli zaakceptowano, tym lepiej; jeśli odrzucono, nie ma problemu i idziemy dalej. Niestety, wszyscy przeciwnicy szybko zaatakowali projekt.Kharja z pasją bronił również charakteru Infantino poza salą konferencyjną, opisując 56-latka jako "ojca", który jest niesprawiedliwie obierany jako łatwy kozioł ofiarny tylko dlatego, że zasiada na szczycie światowej piłki nożnej.
Dla Kharji ostatecznym potwierdzeniem kadencji Infantino – i surowym ostrzeżeniem dla jego krytyków wewnątrz i na zewnątrz FIFA – był przytłaczający sukces niedawno zakończonych Mistrzostw Świata w 2026 roku. Pomimo początkowych narzekań dotyczących cen biletów i logistyki w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie, rozszerzony turniej z 48 drużynami okazał się ogromnym triumfem, który uciszył wątpiących. Wracając do widowiska, Kharja zauważył, że zawody udowodniły słuszność wizji organu zarządzającego wbrew tym, którzy z niecierpliwością oczekiwali logistycznej katastrofy.
Jeśli chodzi o frekwencję i entuzjazm fanów, pomimo zaciętej krytyki cen biletów i kosztów podróży, stadiony w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych były wypełnione po brzegi– zauważył, wskazując na zapełnione areny i żywiołową atmosferę, jak podczas pamiętnego, przesiąkniętego deszczem starcia w Toronto.
Wielu ludzi twierdziło, że Stany Zjednoczone nie są narodem piłkarskim i że FIFA popełniła błąd– podsumował Kharja.
Jak się okazuje, turniej uciszył wszystkich krytyków. Był to głośny sukces.


