Barcelona Femeni po raz kolejny udowodniła swoją absolutną dominację w hiszpańskiej piłce nożnej. W starciu z Realem Madryt na stadionie Alfredo Di Stefano, zespół z Katalonii kontrolował przebieg gry od pierwszej minuty, ciesząc się oszałamiającym posiadaniem piłki na poziomie 76% w pierwszej połowie. Czy to właśnie ten moment, kiedy liga jest już praktycznie rozstrzygnięta?
Batlle otwiera wynik, Real bezradny
Przełamanie nastąpiło w 18. minucie, kiedy to Batlle zebrała piłkę na skraju pola karnego i oddała potężny strzał, który przelobował Misa Rodriguez. Real Madryt miał ogromne problemy z powstrzymaniem nieustającej presji ofensywnej Barcelony. Mimo kluczowego wybicia z linii bramkowej autorstwa Galveza krótko po pierwszym golu, goście całkowicie panowali nad sytuacją na boisku.
Putellas podwyższa wynik i pisze historię
Po przerwie Barcelona Femeni nadal dusiła obronę gospodarzy. Sześć minut po wznowieniu gry, Caroline Graham Hansen zaprezentowała swoje niezwykłe umiejętności dryblingu, mijając rywalkę i dogrywając piłkę w pole karne. Putellas nie zmarnowała tej okazji, spokojnie umieszczając piłkę w bramce i zdobywając drugiego gola dla swojej drużyny. To trafienie miało ogromne znaczenie historyczne, będąc 100. bramką zdobytą przez Barcelonę przeciwko Realowi Madryt od momentu oficjalnego wchłonięcia przez klub ze stolicy CD Tacon. Kapitan nadal jest koszmarem dla "Królewskich", jeszcze bardziej umacniając swój imponujący rekord jako najlepsza strzelczyni w historii El Clásico.
Wynik stał się niepodważalny w 55. minucie, kiedy to Batlle tym razem asystowała. Jej niebezpieczne dośrodkowanie z flanki wywołało chaos w polu bramkowym, co doprowadziło do samobójczego trafienia Maelle Lakrar. Po meczu, komentując swój kluczowy otwierający gol i taktyczne podejście zespołu, obrończyni powiedziała:
Miałam szczęście, że piłka wpadła. Wchodzimy do środka coraz częściej przeciwko drużynie grającej dość nisko. Strzały z dystansu pomagają. Gramy dobrą piłkę, one nie wyskakują tak bardzo. Trzeba mieć spokój, żeby znaleźć luki i dojść do bramki.
To kolejne zwycięstwo daje zespołowi Pere Romeu 13 punktów przewagi na szczycie tabeli, przy zaledwie 18 punktach do zdobycia. Taka przewaga wydaje się nie do odrobienia, biorąc pod uwagę ich niemal perfekcyjny bilans 22 zwycięstw i tylko jednej porażki w tym sezonie. Wynik 3:0 to również idealny zastrzyk pewności siebie przed rewanżowym meczem ćwierćfinału Ligi Mistrzyń przeciwko Realowi na Spotify Camp Nou. Po imponującym zwycięstwie 6:2 w pierwszym meczu 24 marca, Barcelona jest zdecydowanym faworytem do awansu, jednocześnie mocno trzymając rękę na krajowym trofeum.


