Czy Marcus Rashford naprawdę kocha to, co robi na angielskich boiskach? Wiele wskazuje na to, że jego serce zaczyna bić mocniej dla słońca Hiszpanii, niż dla, zdawałoby się, niekończących się zmagań ligowych.
Czy Premier League to już przeszłość dla Rashforda?
Chris Waddle, ikona Newcastle United, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat przyszłości Marcusa Rashforda, sugerując, że napastnik Manchesteru United może nie być już tak spragniony rywalizacji w Premier League, jak kiedyś. Po dekadzie spędzonej w barwach Czerwonych Diabłów, gdzie w sezonie 2023 zanotował imponujące 30 bramek i podpisał lukratywny kontrakt, jego ścieżka wydaje się prowadzić z dala od Anglii. Już w lutym 2025 roku media spekulowały o jego wypożyczeniu do Aston Villi, a latem tego samego roku pojawiły się doniesienia o przeprowadzce do Barcelony. W Katalonii Rashford smakował sukces w postaci mistrzostwa La Liga, zdobywając 14 bramek we wszystkich rozgrywkach. Jednakże, saga dotycząca jego permanentnego kontraktu z Blaugraną przeciąga się, a klub z Camp Nou waha się przed wydaniem 26 milionów funtów za zawodnika, który sam kosztował ich 70 milionów. Jednocześnie, Barcelona zdecydowała się wydać fortunę na Anthony'ego Gordona, gracza potrafiącego grać na skrzydle i jako fałszywa dziewiątka. Teraz, gdy pojawiają się spekulacje o potencjalnym zastąpieniu Gordona w Newcastle, Waddle wyraża swoje obawy.
Mentalność ponad umiejętności?
"Nie jestem pewien, czy Marcus Rashford faktycznie kocha Premier League," stwierdził Waddle w ekskluzywnej rozmowie. "Myślę, że trochę zgubił drogę. Miał świetny sezon i dobry sezon w Manchesterze United, co przyniosło mu nowy, duży kontrakt. A potem nagle stracił zainteresowanie, w pewnym sensie, jego mowa ciała tego nie ukrywała." Legenda Newcastle dodaje, że transfer do Barcelony był dla Rashforda nowym rozdziałem, ale tam również nie zdołał na stałe wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie. "Szczerze mówiąc, nigdy nie ugruntował swojej pozycji. Raphinha dostaje koszulkę, jeśli jest zdrowy w ważnych meczach. Rashford wchodził jako zmiennik w wielu spotkaniach." Waddle podkreśla, że kluby mogą postrzegać go jako gracza uzupełniającego skład, a pytanie brzmi, czy warto płacić 35-40 milionów za zawodnika, który może spędzić połowę sezonu na ławce. "To dobry gracz. Wiemy, że ubiegłego roku w Manchesterze United, rok lub dwa lata przed odejściem, był w ogniu. Dostał ten duży kontrakt, a potem zaliczył spadek formy."
Waddle uważa, że kluczem do zrozumienia Rashforda jest jego psychika. "Myślę, że wiele z tego, co dotyczy Marcusa Rashforda, jest mentalne. Wiemy, że ma umiejętności. Jest dużym, dużym chłopcem. Potrafi grać na dziewiątce, na jedenastce, prawdopodobnie na dziesiątce. Ma umiejętności, ale ja czasami zastanawiam się z nim, czy to nie jest mentalne? Ma wszystkie atrybuty, by być topowym piłkarzem, ale czasami brakuje mu mowy ciała. Wygląda, jakby nie chciał tam być. I czy to są gierki umysłowe, wygląda na to, że tak." Jego wątpliwości co do transferu do Barcelony wynikają z faktu, że "to dużo pieniędzy za kogoś, kto może siedzieć na ławce przez 50% meczów."
Zapytany o to, czy Newcastle powinno chociaż rozważyć sprowadzenie Rashforda, dając mu szansę na udowodnienie czegoś byłym pracodawcom, Waddle podkreśla: "Nie wiem, czy on lubi Premier League. Myślę, że lubi tę możliwość wyjazdu za granicę. Myślę, że jest z dala od zgiełku. Kiedy jest w Anglii, jest pod obserwacją. Oczywiście, w Manchesterze United był, a Manchester United to naprawdę duży klub." Waddle sugeruje, że powrót do Anglii mógłby być dla Rashforda podobny do sytuacji w Manchesterze United. "Myślę, że Marcus Rashford wolałby, i prawdopodobnie byłoby dla niego lepsze mentalnie, gdyby był w Hiszpanii, Włoszech, a nawet Francji. Myślę, że będzie szukał opcji za granicą, zanim będzie musiał wrócić do Manchesteru United." Pozostałe dwa lata kontraktu Rashforda w Manchesterze United oznaczają, że musi znaleźć odpowiedniego nabywcę, aby sfinalizować transfer, którego pragnie.