Nagłe zakończenie pewnej ery, szok i niedowierzanie. Kiedy wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem, nagle ścieżki się rozchodzą. Właśnie tak można opisać sytuację Paula Mullina, który po latach dawania z siebie wszystkiego dla Wrexham, znalazł się w sytuacji, której – jak sam przyznaje – nigdy nie zaakceptuje.
Niespodziewane cięcie więzi z Wrexham
Mullin stał się ikoną Wrexham, kluczową postacią w drodze klubu na szczyt. Jego emocjonalne pożegnanie z walijskim zespołem latem, kiedy uzgodniono wypożyczenie do Wigan, było dla wielu szokiem. Sam napastnik przyznał wtedy, że było mu "smutno" z powodu zakończenia swojej przygody z Wrexham, jednak zima przyniosła nieoczekiwany powrót. Teraz jednak Mullin znów jest w drodze, zgadzając się na kolejne tymczasowe przenosiny. Sezon 2025-26 spędzi w barwach League One, czyli Bradford.
Teraz Mullin postanowił otwarcie opowiedzieć o swojej sytuacji i o tym, jak bardzo trudne było dla niego zerwanie więzi z Wrexham. W rozmowie z dziennikarzami wyznał:
To coś, co było dla mnie sporym wyzwaniem przez ostatnie 18 miesięcy. To było takie nagłe, po tym wszystkim, co zrobiłem, a potem jeszcze operacja. To w zasadzie zakończyło moją przygodę, co było trudne do przełknięcia, ale takie jest życie, wiesz. To coś, czego nigdy nie zrozumiem, jak to ująć, prawdopodobnie nigdy tego nie zaakceptuję z powodu tego, co się wydarzyło. Było mi z tym ciężko, jak już mówiłem, ale takie jest życie, trzeba iść dalej. Mam teraz szansę w wielkim klubie, aby odnieść sukces i napisać kolejny rozdział w mojej karierze.
Zapytany, czy czuje, że musi coś udowodnić w Bradford, dodał: "Nie tyle udowodnić. Chodzi bardziej o mnie, chcę odnosić sukcesy, więc chcę to robić raz za razem. Oczywiście, kiedy kończysz karierę, chcesz rozegrać jak najwięcej meczów, więc po prostu chcę grać i znów odnosić sukcesy. Tak naprawdę nie czuję, że mam coś do udowodnienia. Jestem profesjonalistą, chcę rywalizować i to jest najważniejsze."
Nowy rozdział w Bradford – szansa na sukces
Mullin z optymizmem patrzy w przyszłość związaną z Bradford:
To była dla mnie ogromna szansa. Miałem kilka klubów, które pytały o moją sytuację, i nie byłem gotów opuścić Wrexham, żeby tam iść. Ale byłem zaszczycony, gdy pojawiła się ta możliwość, aby reprezentować tak duży klub, i oczywiście chęć dobrej gry tutaj pasuje do mnie. To niesamowite miejsce do gry w piłkę. Tak jak doświadczyłem w ostatnią sobotę jako zawodnik gospodarzy, to było coś, czego nie zapomnę do końca życia. Wybiegnięcie na boisko, a tam 20 000 kibiców dopingujących cię, wchodzenie na murawę, to jest szczególne uczucie. Mam nadzieję, że będę mógł tego doświadczyć jeszcze wiele razy do końca sezonu. Oczekiwania i presja to przywilej. To coś, co lubię. Kocham grać w takich momentach, a to wydobywa ze mnie to, co najlepsze. Tutaj nie będzie inaczej. Oczywiście, mogę czasem czerpać z doświadczeń z przeszłości, ale nie mogę się doczekać. Kocham te wyzwania i zamierzam stanąć na wysokości zadania i pokazać się z dobrej strony.
Trener Wrexham, Phil Parkinson, potwierdził, że rozmawiał z Mullinem o przenosinach do Bradford i uważa, że jest to fantastyczna szansa dla 31-latka. Powiedział: "Rozmawiałem z Mullsem i myślę, że to fantastyczna okazja dla niego. Jego szanse tutaj byłyby ograniczone, napastnicy radzili sobie świetnie. Jest zbyt dobrym zawodnikiem, żeby nie wnosić nic od teraz do końca sezonu. Mieliśmy kilka telefonów w sprawie Mullsa, ale przenosiny do Bradford naprawdę go ekscytowały, więc to było dobre dopasowanie."
Wrexham obecnie dąży do zapewnienia sobie miejsca w barażach o Championship, próbując awansować do Premier League. Drużyna Parkinsona zajmuje szóste miejsce w tabeli i w sobotę zmierzy się z Millwall. Zwycięstwo pozwoliłoby walijskiemu zespołowi zrównać się punktami z Lwami.


