Kto by pomyślał, że mecz o brązowy medal Mistrzostw Świata zamieni się w taki festiwal goli? Anglia zagrała mecz życia, pokonując Francję 6:4 w spotkaniu, które na długo pozostanie w pamięci kibiców. Bukayo Saka skradł show, strzelając trzy bramki i całkowicie przyćmiewając Kyliana Mbappé, który również wpisał się na listę strzelców, bijąc przy tym rekordy.
Anglia na fali: Dominacja od pierwszych minut
Już od pierwszego gwizdka było jasne, że Anglicy mają coś do udowodnienia. Po bolesnej porażce w półfinale, drużyna pod wodzą Garetha Southgate'a wyszła na boisko z ogromną determinacją. Declan Rice otworzył wynik niemal natychmiast, posyłając piłkę z dwudziestu pięciu metrów pod poprzeczkę bramki Maignana. Był to gol, którego Anglicy potrzebowali, by odzyskać pewność siebie. Francuski golkiper powinien lepiej interweniować, ale to nie umniejszało radości zespołu z odrobienia strat po "wpadce" z Argentyną.
Angielska ofensywa nie zwalniała tempa. W dwudziestej minucie Rice ponownie odegrał kluczową rolę, posyłając precyzyjny rzut rożny do Ezriego Konsy, który głową zdobył drugą bramkę dla Synów Albionu. Francuzi byli bezradni. Trzeci gol padł po błyskawicznym kontrataku. Maignan wyszedł zbyt daleko od bramki, pozostawiając ją pustą. Po serii strzałów, to Bukayo Saka okazał się najskuteczniejszy, posyłając piłkę do siatki i podwyższając prowadzenie. Ale to nie był koniec popisów młodego skrzydłowego. Kilka minut później, po perfekcyjnym podaniu od Eberechiego Eze, Saka minął obrońcę i strzelił kolejnego wspaniałego gola. Do przerwy Anglicy prowadzili 4:0, wydawało się, że mają brązowy medal w kieszeni.
Francuska odpowiedź i powrót Mbappé
Jednak druga połowa przyniosła zupełnie inny obraz gry. Francuzi, zmotywowani i nieustępliwi, rzucili się do odrabiania strat. Kylian Mbappé, jakby na przekór pierwszej połowie, strzelił bramkę niemal natychmiast po wznowieniu gry, zmniejszając straty do 4:1. Bradley Barcola podążył za jego przykładem, zdobywając kolejnego gola dla Les Bleus. Następnie Michael Olise, po pięknej asyście, ponownie obsłużył Mbappé, który zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu, doprowadzając do wyniku 4:3.
Z tym drugim golem, Mbappé osiągnął 22 bramki w karierze Mistrzostw Świata, wyprzedzając Lionela Messiego i stając się najlepszym strzelcem w historii turnieju. To niesamowite osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że ma zaledwie 27 lat, choć Messi będzie miał szansę odzyskać rekord w niedzielnym finale. Dziesięć bramek Mbappé w tym turnieju daje mu również pewne prowadzenie w wyścigu o Złoty But. Z kolei asysta Olise'a, jego szósta w tym turnieju, wyrównała rekord Pelégo w liczbie asyst w jednym mundialu. Mimo to, Olise będzie żałował niewykorzystanych okazji, które mogłyby doprowadzić Francję do remisu.
Anglicy w końcu odpowiedzieli. Faul Malo Gusto na Djedzie Spence w polu karnym w 87. minucie dał Sace szansę na zdobycie trzeciej bramki z rzutu karnego. Pewne wykonanie zapewniło Anglii prowadzenie 5:3, wydawało się, że to już koniec. Ale Francuzi walczyli do końca. Kylian Mbappé wziął sprawy w swoje ręce.
Dembélé wykorzystał błąd w angielskiej obronie i łatwo pokonał bramkarza, czyniąc wynik 5:4. Jednak to Anglicy mieli ostatnie słowo. Jude Bellingham, wchodząc z ławki, popisał się fenomenalną akcją, mijając trzech obrońców i pokonując Maignana, ustalając ostateczny wynik meczu na 6:4. Był to siódmy gol Bellinghama w tym turnieju, nowy rekord Anglii i najlepszy wynik kraju na Mistrzostwach Świata od 1966 roku.
Niesamowite, gdzie te gole były wcześniej w turnieju, Bukayo Saka?! Saka od dawna uważany był za zawodnika o światowym potencjale, ale kontuzje i nierówna forma często plasowały go w kategorii „bardzo dobry”. W sobotę strzelił hat-tricka – swoje pierwsze trzy gole w tym turnieju – i stoczył fascynujący pojedynek z zdeterminowanym Kylianem Mbappé, który desperacko próbował wciągnąć Francję z powrotem do meczu. Spokój, jaki Saka wykazał z jedenastu metrów, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego historię z rzutami karnymi w reprezentacji, był kluczowy. Może to być ekscytujący krok naprzód dla 24-latka, od którego oczekuje się kluczowej roli w obronie tytułu Arsenalu w tym sezonie. Mike Maignan, który był łączony z wieloma klubami Premier League tego lata, nie zagrał dobrze. Były co najmniej dwa ewidentne gole, które powinien obronić, a jego ustawienie było momentami niezręczne. Warto wspomnieć o Olise, który zagrał znakomicie, ale będzie żałował dwóch niewykorzystanych okazji, które mogłyby dać Francji wyrównanie.