Sandro Tonali, włoski fenomen, który wstrząsnął Premier League, może niebawem ponownie zawitać na boiskach Serie A. Choć jego obecny kontrakt w Newcastle United jest imponujący, to pojawiają się głosy, że powrót do ojczyzny jest bardziej niż realny. Czy jesteśmy świadkami nadchodzącej, głośnej transferowej rewolucji?
Droga Sandro Tonaliego na szczyt była błyskawiczna i pełna zwrotów akcji. Swoje pierwsze kroki stawiał w młodzieżowych drużynach Brescii, by następnie trafić do giganta Serie A, AC Milan. Początkowo wypożyczony, szybko stał się kluczowym zawodnikiem, a jego talent eksplodował ze zdwojoną siłą, czego ukoronowaniem było zdobycie mistrzostwa Włoch w sezonie 2021-22. Niestety, jego włoska przygoda zakończyła się nagle, kiedy to Newcastle United wyłożyło astronomiczne 70 milionów euro, czyniąc go najdroższym włoskim piłkarzem w historii.
Początki na St James' Park nie były jednak usłane różami. Długa, dziesięciomiesięczna dyskwalifikacja za naruszenie przepisów bukmacherskich we Włoszech mocno namieszała w jego planach. Mimo to, Tonali nie poddał się. Po odbyciu kary, szybko udowodnił swoją wartość, stając się filarem drużyny Eddiego Howe'a. Jego gra pomogła „Srokom” w awansie do Ligi Mistrzów w sezonie 2024-25, a niedawno drużyna zapewniła sobie awans do 1/8 finału tych prestiżowych rozgrywek, demolując Qarabag 9-3 w dwumeczu. Tonali dołożył do tego trafienie w rewanżowym spotkaniu.
Włoska prasa, zawsze czujna na takie historie, donosi o wypowiedzi Claudio Marchisio, byłego znakomitego pomocnika Juventusu. Zapytany o potencjalne wzmocnienia „Starej Damy”, zamiast skupić się na zagranicznych gwiazdach, Marchisio wskazał na potrzebę odbudowy silnego włoskiego rdzenia zespołu.
Piłka nożna się zmienia, ale DNA klubów nie. Juventus zawsze miał grupę włoskich mistrzów i musi ją odbudować, stwierdził Marchisio. W kontekście potencjalnych transferów, przyznał, że choć Donnarumma wydaje się poza zasięgiem, to Tonali jest opcją bardziej realną.
Tonali wydaje się bardziej wykonalny. Byłby doskonałym punktem wyjścia, ale potrzebna będzie cierpliwość, dodał.
To nie jedyny fragment, który może rozgrzać wyobraźnię kibiców. Włoski pomocnik sam przyznał, że nigdy nie zamyka drzwi do powrotu do ojczyzny.
Nigdy nie wiesz, co się stanie, mówię wszystkim, że to możliwe. Nie zamykam drzwi do Włoch; to mój kraj. Może nie teraz, bo znalazłem równowagę w Newcastle, ale liga staje się coraz lepsza, poziom drużyn rośnie, powiedział w październiku.
Obecna sytuacja kontraktowa Tonaliego w Newcastle jest jednak mocnym argumentem dla klubu z Tyneside. Włoski reprezentant podpisał przedłużenie umowy podczas swojej dyskwalifikacji, obowiązującej teraz do 2029 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok. To oznacza, że każdy klub Serie A, który marzy o jego pozyskaniu, musiałby przygotować się na znaczący wydatek, aby przekonać „Sroki” do sprzedaży swojego cennego zawodnika.
Tymczasem Juventus przechodzi swoje zawirowania. Po zmianie trenera na Luciano Spallettiego, początkowo wydawało się, że zespół łapie drugi oddech. Jednak ostatnie tygodnie przyniosły serię rozczarowań – cztery porażki w pięciu ostatnich meczach. Klub stoi w obliczu ryzyka odpadnięcia z Ligi Mistrzów, czego dowodem jest pierwsza, niepokojąca porażka 5-2 z Galatasaray w pierwszym meczu play-off.
Sandro Tonali jest wciąż młodym zawodnikiem, a jego potencjał wydaje się nieograniczony. Choć sztab szkoleniowy Newcastle z pewnością nie chciałby tracić tak kluczowego gracza, to perspektywa powrotu do Serie A, do klubu z tak bogatą historią jak Juventus, może być dla niego kuszącą wizją. Włoska legenda futbolu Claudio Marchisio widzi w nim idealne uzupełnienie dla „Starej Damy”, sugerując, że cierpliwość i odpowiednia strategia transferowa mogą otworzyć drzwi do tego transferu.


