W Nashville działo się naprawdę wiele, a to, co zaczęło się jako zabawa, szybko przerodziło się w istną batalię. O ile dla komentatorów mecz mógł być powodem do uśmiechu dzięki kowbojskim kapeluszom od trenerki Emmy Hayes, to dla zawodniczek na boisku był to test charakteru, w którym najważniejsze okazało się opanowanie. Bo przyznać trzeba, że zachowanie zimnej krwi było trudniejsze niż strzelenie bramki.
Lindsey Heaps – Spokój w burzy
Pierwsza połowa meczu z Argentyną, w porównaniu do tego, co nastąpiło później, wydawała się wręcz sielankowa. Choć kapitan Lindsey Heaps otworzyła wynik, pierwsze 45 minut można było określić jako chaotyczne, ale jeszcze w granicach rozsądku. Druga połowa to prawdziwy zwrot akcji. Emma Hayes, odnosząc się do swojego pikantnego sandwycza z kurczaka na konferencji prasowej po meczu, żartobliwie stwierdziła, że mecz pasował do tego opisu. I faktycznie, odzwierciedlał on eskalację napięcia, tanie zagrania i ciągłe przepychanki.
Jaedyn Shaw podwyższyła prowadzenie, mimo że była obiektem ciągłej fizycznej gry, w tym ewidentnego szarpania za włosy. Napięcie rosło również w innych miejscach – Olivia Moultrie wymieniła gorzkie słowa po późnym faulu, a Trinity Rodman otrzymała kolejne uderzenie w plecy, co jest powracającym problemem od ponad roku. Nie ma oficjalnych informacji o stanie zdrowia Rodman, ale kontuzje, od problemów z plecami po skręcenie więzadła pobocznego, ograniczyły jej występy w USWNT do zaledwie jednego w zeszłym roku.
Przez cały ten chaos, Heaps była ostoją spokoju. Organizowała grę w środku pola i, co równie ważne, pomagała utrzymać emocje na wodzy.
Słuchajcie, w takich meczach drużyny czasami chcą to zrobić. Chcą podkręcić atmosferę albo wejść ci do głowy, powiedziała Heaps po meczu.
Młodsze ja mogłoby się tym bardziej przejąć. Chcę chronić moje zawodniczki. Niektórych zagrań nie pochwalam. Nie sądzę, żeby były konieczne w takim turnieju.
Trudno przebić taki występ i przywództwo Lindsey Heaps. Pomocniczka nie tylko zdobyła bramkę, ale także pomogła USWNT zachować spokój w coraz bardziej gorącym meczu. Heaps weszła na boisko z 170 występami – więcej niż cała reszta wyjściowej jedenastki razem wzięta. Nowa zawodniczka Denver Summit była wpływowa po obu stronach boiska, ale największy wpływ miała na stabilizację grupy. Wstawiała się za koleżankami, rozmawiała z sędzią i, co najważniejsze, nie pozwoliła, by moment ją złamał.
Powiedziałam im tylko, że chcę grać w piłkę nożną, mówiła Heaps.
Chcę, żebyśmy wychodziły i wygrywały te mecze, walczyły o nie. Chcemy grać z najlepszymi drużynami, ale nie chcę grać w taki sposób.
Claudia Dickey – Pewny punkt między słupkami
Bramkarka Claudia Dickey przyznała, że słowa Heaps zostały wzmocnione w szatni podczas przerwy.
Myślę, że Lindsey naprawdę dobrze poprowadziła drużynę pod względem zachowania zimnej krwi i wiary w plan gry i siebie nawzajem, skomentowała Dickey.
Dickey z pewnością nie mogła narzekać na nudę. Bramkarka miała sporo pracy, ale bezbłędnie radziła sobie z presją i różnymi niebezpiecznymi sytuacjami. Jej występ to mieszanka skutecznych interwencji, dobrych rozegrań i kluczowych momentów, które mogłyby zakończyć się bramką dla Argentyny. Dickey zachowała czyste konto, a po meczu podzieliła się wrażeniami.
Myślę, że było trochę więcej stresu, niż przewidywałyśmy, powiedziała Dickey.
Myślę, że oczywiście wiedzieliśmy, że są dobrą drużyną, ale sposób, w jaki były fizyczne, trochę nas zaskoczył, zwłaszcza w pewnych momentach.Co ważniejsze, w sytuacji, gdy rywalizacja o pozycję numer jeden w bramce USWNT wciąż trwa, Dickey udowadnia, że może być solidnym wyborem.
Jaedyn Shaw – Gol i kontrola emocji
Mecz mógł zakończyć się wyższym wynikiem dla USWNT, jednak należy oddać uznanie argentyńskiej bramkarce Solanie Pereyri, która zanotowała kilka ważnych interwencji. Niemniej jednak, miała ona problemy z opanowaniem sytuacji w polu karnym, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry, a czasami wydawała się nieco spóźniona w ocenie sytuacji. Obie bramki można było w pewnym sensie uznać za możliwe do obrony. Szczególnie przy strzale Jaedyn Shaw, Pereyra była na pozycji, z rękami gotowymi do interwencji – ale piłka wyślizgnęła się jej z dłoni i wpadła do siatki.
Shaw jest zwyciężczynią nie tylko dlatego, że strzeliła bramkę, ale także ze względu na to, jak po meczu opisała swoje zachowanie. Shaw była w centrum akcji, kiedy Evelyn Dominguez szarpnęła ją za włosy, próbując spowolnić jej drybling. Chociaż Shaw mogła łatwo eskalować sytuację, wybrała stonowane słowa i kontynuowała grę. Następnie zadała najboleśniejszy cios.
To był pierwszy raz w mojej karierze, powiedziała Shaw po meczu o szarpaniu za włosy.
Ale dla mnie, jak coś, nad czym pracuję, to moja kontrola emocji w grach. Więc myślę, że po tym musiałam szybko się odbić.Bramka Shaw to jej drugie trafienie w dwóch kolejnych występach dla USWNT. Ostatni raz zdobyła bramkę przeciwko Włochom 1 grudnia.


